Policja negocjowała z... pijanym kartonem

Az 30 antyterrorystów z New Jersey negocjowało z pijana wycinanką z kartonu. Kompletny blamaż stróże prawa zawdzięczają słabemu wzrokowi jednego z kolegów. Widząc przez okno podejrzaną postać kryjącą się w zamkniętym już banku, wszczął alarm i wezwał na pomoc komandosów. Nie byl to pierwszy przypadek kiedy wzrok zawiodl wywiadowce (2 lata wczesniej przez pomylke ozenil sie z pawianem).

Przez godzinę ponad 30 policjantów oblegało lokalny oddział banku PNC w Montgomery. Denerwowali się, bo choć dzwonili do banku, nikt nie podnosił słuchawki (po akcji okazalo sie ze dzwonili do innego oddzialu). Po godzinie, kiedy skonczyla sie kawa, komandosi zdecydowali się na brawurowy szturm, w wyniku ktorego paru odnioslo lekkie obrazenia a jeden bardzo sie obrazil.

W środku zdumieni stroze prawa znaleźli jedynie reklamowy karton - papierową wycinankę wielkości dorosłego człowieka zachwalającą tak skutecznie najnowsze usługi banku, iz 7 z nich w ekspresowym tempie zalozylo w nim konta a jeden nawet wzial kredyt.

Wlamywacz nie zostawil zadnych sladow. W banku nie bylo tez ani sladu zdeponowanych wczesniej pieniedzy. Jedyna niepokojaca poszlaka byly slady posladkow na biurku dyrektora placowki.

Sprawę napadu potraktowano na tyle poważnie, że zablokowano ruch na okolicznych ulicach, kazano wyjść z domów okolicznym mieszkańcom i zeby odwrocic uwage ludzi od incydentu zorganizowano napredce piknik dozynkowy z goscinnym wystepem U2.

"Najpierw poczuliśmy ulgę, że nic złego się jednak nie działo, później już tylko - razem z cala komenda i krajem - śmieliśmy się z siebie" - tłumaczył kierujący akcją sierżant Robert Mitchell. Bank odmówił dziennikarzom komentarza, kartonowa reklamówka jednak tajemniczo zniknęła. Widziano ja potem podobno jak uprawiala jogging na Florydzie i w Meksyku.

Jak dowiedzial sie od lekarza dyzurnego akcji reporter codziennie.org najprawdopodobniej karton byl tak pijany, iz nie byl w stanie odebrac telefonu, choc lekarz nie jest pewien czy w tym calym zamieszaniu nie pobral czasem krwii kierującemu akcją sierżantowi.

Policja negocjowała z...kartonem

Co o zajsciu napisal Dziennik.pl?

Porażka mundurowych z New Jersey
czwartek 4 grudnia 2008 03:51

Policja z New Jersey negocjowała z...kartonem

30 antyterrorystów z New Jersey negocjowało z... wycinanką z kartonu. Kompletny blamaż stróżów prawa zawdzięczają słabemu wzrokowi jednego z kolegów. Widząc przez okno podejrzaną postać kryjącą się w zamkniętym już banku, wszczął alarm i wezwał na pomoc komandosów.

Przez godzinę ponad 30 policjantów oblegało lokalny oddział banku PNC w Montgomery. Denerwowali się, bo choć dzwonili do banku, nikt nie podnosił słuchawki. Po godzinie zdecydowali się na szturm. W środku znaleźli jedynie reklamowy karton - papierową wycinankę wielkości dorosłego człowieka zachwalającą najnowsze usługi banku.

Sprawę ewentualnego napadu potraktowano na tyle poważnie, że zablokowano ruch na okolicznych ulicach, kazano wyjść z domów okolicznym mieszkańcom.

"Najpierw poczuliśmy ulgę, że nic złego się jednak nie działo, później już tylko śmieliśmy się z siebie" - tłumaczył kierujący akcją sierżant Robert Mitchell. Bank odmówił dziennikarzom komentarza, kartonowa reklamówka jednak zniknęła.

Autor: Jan Sochaczewski
Dziennik.pl
dziennik.pl/zycienaluzie/article275550/Policja_negocjowala_z_kartonem.html

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika

i tematyczny policyjny dowcip

Dwaj policjanci zastanawiają się, co kupić komendantowi na urodziny:
- Może książkę? - mówi jeden.
- Eee, nie, coś ty, książkę to on już ma...

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika



Linki znajomych:
Mieszkania Bydgoszcz Mieszkania Toruń Mieszkania na sprzedaż glazura
Odzież Ciążowa ddd deratyzacja Świnoujście Unikatowe Meble Stylowe od producenta
Marek Ignor Tadeusz Cymański waluta kredytu Zespół muzyczny Tarnów
oferty pracy restauracje włoskie pracodawca biura rachunkowe