Brawurowa ucieczka więźniów, przy pomocy tuszu do rzes i obcinacza do paznokci!
Sześciu więźniów uciekło z więzienia w prowincji Saskatchewan (centrum Kanady) torując sobie drogę obcinaczami do paznokci - poinformowała dzisiaj na swoich stronach internetowych sieć BBC.
Odbywajacy kare pozbawienia wolnosci zbrodniarze, w tym czterech morderców, którzy wywiercili dziurę w ceglanej ścianie za pomocą obcinaczy do paznokci zostali jednak ujeci i przykladowo ukarani trzytygodniowym zakazem korzystania z wieziennej kaplico-swietlicy.
- Na poczatku to bylo tylko takie niewinne wiezienne grafiti. Wyryte serce ze strzala. Jakis odkrywczy tekst na temat policji sugerujacy gdzie moga sobie wsadzic. „Precz z kapusiami”. "Zyzol kutas" itp. Cegly byly miekkie wiec rylismy dalej ta sciane ryjac sie ze smiechu. Nie sądziliśmy, że zdołamy uciec - powiedział jeden z więźniów oficerowi śledczemu - jednakze kontynuowalismy dłubanie w murze bo dzięki temu "mielismy coś do roboty” - mówi dalej ten sam więzień – przyswiecal nam w naszej malej celi jakis wiekszy cel – po wydostaniu sie na wolnosc chcielismy udzielac ochrony i pomagac bezbronnym (za niewielkim dla nas, choc moze duzym dla ofiar, wynagrodzeniem).
-Chcielismy ozywic gospodarke tego kraju – no moze za wyjatkiem Higgsa Brzytwy, Czarnego, Wscieklego Bani i Durnego Reggiego, którzy maja doswiadczenie raczej w usmiercaniu – ale tez by sie pewnie przydali. Chielismy wpasc po towar do Chemika i tanczyc wsród kwiatów na lakach sluchajac muzyki i glaszczac motyle – dodaje inny ze zlapanych.
Skazanym udało się niezauwazonym wiercić w ścianie, bo przed czujnym okiem strazników zasłaniali ich koledzy grający w karty lub udajacy, iz bawia sie w kólko graniaste, berka, „kto zasial bób” lub „stary niedzwiedz mocno spi”.
Więźniowie zdołali najpierw wydrapać dziurę w ścianie celi, a potem z pomocą koców i prześcieradeł przedostali się do sasiedniego pomieszczenia - tez celi – tam kontynuowali rycie i zabawe w niedzwiedzia. Udalo im sie przebic w ten sposób do gabinetu lekarskiego, gdzie - po skonsumowaniu wszelkich substancji polepszajacych kondycje i humor oraz zaopatrzeni w dodatkowe narzedzia dentystyczne oraz wibrator asystentki, który wydatnie poprawil ich wydajnosc - kontynuowali proceder przed okiem sluzb wieziennych ukryci pod plaszczykiem niewinnych dzieciecych zabaw i gry w oczko.
- A ile przy tym bylo zabawy - mówi Andy "Czerep" - zwlaszcza ten wibrator wprawil nas w zartobliwy nastrój. Nawet jak juz wysiadly baterie.
To wlasnie z gabinetu lekarskiego przebili sie przez zewnętrzny mur kompleksu więziennego – do toalety sasiadujacego z nim lokalnego pubu „Jailer’s Pub”.
To ich zgubilo. Zamiast uciekac dalej mezczyzni postanowili sie najpierw napic. Dobrze napic (bo po co napijac sie zle?). Wlasciwie to najebac sie jak szpaki tak ze pijani zapominajac o bozym swiecie posneli gdzie popadlo - na stolach i pod lawami - jak niewinne dzieci – i tylko nieogolone geby, potezne chrapanie i odór alkoholu burzyl troszeczke sielankowy charakter tej sceny.
Gdy ucieczka wyszla na jaw wladze wiezienia przy pomocy policji i wojska zorganizowaly poscig za bezczelnymi uciekinierami, rozeslane zostaly listy i psy goncze a takze pocztowe golebie. Cala prowincja postawiona zostala w stan najwyzszej gotowosci.
Aby zmaksymalizowac szanse powodzenia akcja kierowal sam pulkownik Alan Gogarthy – zwany przez przyjaciól „Szczurem” z uwagi na swoje upodobanie do sera. Aby miec lepszy widok i perspektywe koordynowal on dzialania z wiszacego nad miastem helikoptera. Blokada dróg, pól i lasów a takze wszelkich telefonicznych polaczen przyniosla kilka nieoczekiwanych i jeden oczekiwany skutek.
Jezeli chodzi o skutek oczekiwany byl to, podobnie jak podczas innych akcji kierowanych przez Alana, totalny paraliz komunikacyjny calego regionu (ostatnio wywolany podczas sciagania z drzewa jakiegos kota). Skutki nieoczekiwane moga byc tematem zupelnie osobnego artykulu, tutaj wymienimy tylko napad kur na listonosza, fale rabunków w sklepach z biustonoszami i precyzyjna elektronika, maly pogrom duzej mniejszosci czy zestrzelenie wszystkich przelatujacych nad miastem do cieplych krajów ptaków (z wyjatkiem rozeslanych przez policje pocztowych golebi).
Tymczasem uciekinierzy spali dalej. Po pewnym czasie, jako pierwszy, ocknal sie Harry Mlotek i meczony straszliwy kacem zaczal spijac wode z wazonów. Ale to nie leczylo cmienia w glowie, zoladku i wszedzie indziej. Zamówil wiec piwo wzmocnione podwójna whisky, a nastepnie dwukrotnie podwójna whisky bez piwa. Kiedy tylko poczul sie troszke lepiej w trosce o samopoczucie i pekajace glowy towarzyszy zaordynowal im podobna kuracje (pomijajac wstep w postaci wody z wazonów).
I tak impreza rozkrecila sie od nowa, a ze bylo dosc zimno chlopaki siedzieli opatuleni w upackane ceglanym pylem koce i przescieradla. Metoda Harrego okazala sie doskonala i juz za chwile wszystkim bylo cieplo, tym bardziej ze barman dorzucil koce do kominka (za niszczenie panstwowego mienia zostal pózniej skazany przez Sad Stanowy na kare 7 lat pozbawienia wolnosci i grzywne w wysokosci 46 tysiecy dolarów).
Akcja pulkownika Alana zataczala w tym czasie coraz szersze kregi i objela takze przylegle prowincje (Manitobe, Alberte oraz Montane i Dakote Pólnocna w USA). Wprowadzono prohibicje i zakaz palenia. Uczono musztry lesne zwierzeta. Pszczoly w czynie spolecznym zobowiazaly sie dostarczyc 20% wiecej miodu.
Wyglodzeni seksualnie wiezniowie, którzy wczesniej w celi non stop gadali o panienkach, na razie nie zrobili nic w kierunku aby sie do nich dobrac. Pili. Pili dobrze, bo dlaczego niby mieliby pic zle? I znów najebali sie jak szpaki. I znów posneli niczym niewinne dziatki – tym razem jednakze w innych pozach, dajac okazje artycie, milosnikowi madali, mozaik i makramy, którego jednak tam nie bylo do kontemplacji i inspiracji ta platanina nóg, rak, pobitych kufli, polamanych mebli i wymiocin.
Kierujacy akcja poszukiwawcza Alan Gogharty wprowadzil stan wyjatkowy i 1 godzine nie-policyjna. Od tej pory doba skladala sie z 23 godzin policyjnych i jednej niepolicyjnej. Tak aby dac wytchnienie non stop palowanym przechodniom a takze zadbac w salonach odnowy bilogicznej o zmeczone palowaniem rece funkcjonariuszy.
Tym razem pierwszy obudzil sie Durny Reggie, który nie byl jednak tak durny i potrafil sie szybko uczyc – nie spijal wiec wody z wazonów tylko od razu zaordynowal w barze „kuracje Harrego”.
Niestety. Dzien wczesniej zostala wprowadzona prohibicja. Pobudzil kolegów. Przestraszony barman nie mógl nadazyc z nalewaniem wody do wazonów. Trzeba bylo zmienic lokal. Chlopaki zarzadzili ewakuacje oraz poszukiwania „dziewczynek”. Cos im sie jednak musialo chyba popierdolic gdyz zamiast wyjsc na miasto w poszukiwaniu „panienek” przecisneli sie poprzez wyrabana w scianie dziure z powrotem do wiezienia – wprost w rece zdumionych najsciem spólkujacych strazników.
W ten sposób akcja pulkownika Alana Goghartego po raz kolejny zakonczyla sie niekwestionowanym sukcesem. Mozna bylo zniesc prohibicje, zakaz palenia i wprowadzic normalne policyjne godziny palowania. Miasto i kraj a takze redakcja www.codziennie.org odetchnely z ulga.
Po ukazaniu się raportu o ucieczce, władze prowincji Saskatchewan przeznaczyły 68 mln dolarów na modyfikację więzienia, w tym 20 milionów dolarów jako nagrody dla pomyslowych penitecjariuszy i 48 milionów dolarów na namierzenie i odebranie wszystkim skazanym obcinaczy do paznokci.
Za: Onet.pl
wiadomosci.onet.pl/
1933988,69,brawurowa_ucieczka_wiezniow_przy_pomocy_obcinacza_do_paznokci,item.html
PS
Wiecej ciekawostek, totalnych nonsensów i przeróznych glupot znajdziesz tutaj.
Zagraj w pokera tutaj - moze spotkamy sie przy jednym stoliku ;-]
Milosz

Brawurowa ucieczka więźniów przy pomocy obcinacza do paznokci
Na podstawie Onet.pl:
wiadomosci.onet.pl/
1933988,69,brawurowa_ucieczka_wiezniow_przy_pomocy_obcinacza_do_paznokci,item.html
Brawurowa ucieczka więźniów, przy pomocy obcinacza do paznokci
Sześciu więźniów uciekło z więzienia w prowincji Saskatchewan (centrum kraju) torując sobie drogę obcinaczami do paznokci - poinformowała sieć BBC na swoich stronach internetowych.
Penitencjariusze, w tym czterech morderców, którzy wywiercili dziurę w ceglanej ścianie za pomocą obcinaczy do paznokci, zostali złapani.
- Nie sądziliśmy, że zdołamy uciec - powiedział jeden z więźniów oficerowi śledczemu, ale uciekinierzy kontynuowali dłubanie w murze bo dzięki temu "mieli coś do roboty" - dodaje więzień.
Skazanym udawało się wiercić w ścianie, bo zasłaniali ich koledzy grający w karty.
Więźniowie, zdołali najpierw wydrapać dziurę w ścianie celi, a potem z pomocą koców i prześcieradeł przedostali się przez zewnętrzny mur kompleksu więziennego.
Po ukazaniu się raportu o ucieczce, władze prowincji Saskatchewan przeznaczyły 68 mln dolarów na modyfikację więzienia.
lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika