Rusek rzucił rekawicę - obalił 8 butelek wódki - poprzeczka wysoko - ale chyba nie za wysoko dla Polaka?

Pewein Rosjanin przeżył spożycie dwukrotnej śmiertelnej dawki alkoholu. Lekarze uznali, iż to, że przeżył zakrawa na cud, dlatego do szpitalnego łoża mężczyzny organizowane są pielgrzymki a wmiejscu gdzie go znaleziono uroczyste procesje.

39-letni Rosjanin został zwolniony z pracy nie z uwagi na jego zamiłowanie do paru głebszych lecz z powodu światowego kryzysu gospodarczego. W tym całym nieszczęściu miał jednak trochę szczęścia - przeżył spożycie dwukrotnej śmiertelnej dawki wódki i ustalił nowy rekord świata – może nawet dostanie za to medal albo go przyjmą z powrotem do pracy? – donosi (bo przecież nie informuje) dziennik "Komsomolskaja Prawda" („Komusza Prawda”).

Pochrapującego mężczyznę znaleziono w stanie śpiączki na chodniku w Jekaterynburgu wśród malowniczych gór Uralu. Lekarze ze zdumieniem stwierdzili, że ma on w organizmie ponad 4 g alkoholu na litr krwi, podczas gdy za dawkę śmiertelną uważa się 2,4 g.
Według ich wyliczeń, Rosjanin, który mierzy 2 metry, waży 100 kg i zarabiał około 190 butelek wódki miesięcznie, musiał tym razem wypić co najmniej osiem półlitrowych butelek wódki – w dodatku nie zakąszając.

Uważają oni, że przeżycie 39-latka zakrawa na cud i można je wyjaśnić tylko tym, iż był przyzwyczajony do picia takich ilości alkoholu długim wyczynowym treningiem pod okiem doświadczonego trenera.

Bo jak wiadomo - Trening czyni mistrza

Rosjanin po opuszczeniu oddziału reanimacji wyjaśnił, że kiedy dowiedział się o zwolnieniu (z pracy nie ze szpitala), pił jedną butelkę za drugą, żeby się pocieszyć co mu się w pewnej mierze udało...

Jak (jak zwykle) donosi "Komsomolskaja Prawda", na początku zawadiacki wielkolud obiecał, że rzuci picie – potem zastanowil się chwilę i sprostował, że nie picie tylko palenie i nie papierosów tylko w piecu (gdyż właśnie stracił pracę jako palacz w kotłowni).

- „Życie zaczyna się przecież po czterdziestce” – dodał wznosząc toast za szczęśliwe uratowanie mu jego.

Dowiedz się wiecej, przeczytaj Po pijaku i na kacu - alkoholowe "ciekawostki" i rekordy.

Źródło: na podstawie Onet.pl / PAP

PS
Więcej ciekawostek, sensacji, absurdów, informacji dziwnych i niewiarygodnych lecz prawdzich lub nie, totalnych pierdół, bzdur i przeróżnych głupot znajdziesz klikając tutaj (UWAGA: Jesteśmy subiektywni!... i trochę nienormalni...).

i oczywiście tematyczny wódczany dowcip

wykładowca: Czy ktoś z was chodził po Tatrach?
student: Zależy po ilu...

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika

i jeszcze jeden

Pociąg. Na pytanie konduktora na temat biletu opijany młodzieniec dpowiada, że nie ma pieniędzy.
- A na wódkę to było? - pyta retorycznie konduktor.
- Przyjaciel mnie ugościł - odpowiada młodzian.
- Acha, a na drogę nic nie dał?
- Jak nie dał... - odpowiada młodzieniec wyciągając zza pazuchy pół litra...

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika

powrót do domu

W nocy Kowalski wraca pijany do domu. Żona śpi, w sypialni jest zupełnie ciemno. Kowalski przez chwilę obija się o meble, w końcu zdenerwowany woła:
- Ty, Zocha! Zacznij narzekać, bo nie mogę znaleźć łóżka!

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika

osiedlowy sklepik - sytuacja podobno autentyczna

W osiedlowym sklepiku:
- Po ile wódka?
- A osiemnaście lat ukończone jest?
- A koncesja jest?
- 22,50

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika

Pijany Rusek na plaży

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika

Krótka instrukcja obsługi oraz test alkomatu

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika



Linki znajomych:
Mieszkania Bydgoszcz Mieszkania Toruń Mieszkania na sprzedaż glazura
Odzież Ciążowa ddd deratyzacja Świnoujście Unikatowe Meble Stylowe od producenta
Marek Ignor Tadeusz Cymański waluta kredytu Zespół muzyczny Tarnów
oferty pracy restauracje włoskie pracodawca biura rachunkowe