Opieka nad sępami - niecodzienne zajęcie zbzikowanego marynarza

Góry Aragonii w północno-wschodniej Hiszpanii. To tu codziennie rano setki posępnych sępów radośnie czekają na dziwacznie podskakującego mamroczącego zaklęcia Jose Ramona. Prowadzi on dla nich rodzaj darmowej jadłodajni, gdzie mają swoje grzędy, wodopój i codziennie rano "świeży" posiłek - jednakże nie tradycyjny, jak niektórzy mogą przypuszczać - z wątroby opiekuna, lecz ze zdechłych królików.

Jak ostrzegają hiszpańscy naukowcy ewolucja najpewniej doprowadzi do tego, że za kilka milionów lat (jeżeli ekscentryczny marynarz tyle pożyje lub jeśli znajdzie wiernych naśladowców) sępy hiszpańskie przekształcą się powoli w domowe sępie kury stepowe.

57-letni Jose Ramon Moragrega to emerytowany marynarz, który w sępach jest zakochany od 21 lat. Od 17 lat twierdzi, że z wzajemnością. Zawsze rano przychodzi "na stolówke" z taczką i rozrzuca na ziemi od 100 do 200 martwych królików, które pozyskuje z ubojni albo odbiera sztuki zdechłe w czasie transportu. Padlina jest pożerana w ciągu pół godziny.

"Jadłodajnia" nie zawsze cieszyła się wśród ptaków takim powodzeniem jak obecnie. Teraz zbiera się tu ich niekiedy nawet 400- 500. Dla kazdego przecietnie mniej niz pól królika - wiec mimo, ze cele sa nieruchome sepy nadal maja niezla zabawe.

Potrzeba było trzech lat, zanim sępy zaczęły mieć do mężczyzny jako takie zaufanie, chociaz nadal nie udalo mu sie od nich pozyczyc zadnych pieniedzy.

- Najpierw to była taka zabawa - tanczac flamenco rozkładałem im rano jedzenie, a wieczorem takze z przytupem nietknięte zwoziłem z powrotem. Po paru miesiacach zmienilem jednakze taktyke i flamecno na andyjski taniec sepa wykonywany pod wplywem silnie halucynogennych ziól przez peruwianskich szamanów. Zaczalem takze rozwozic króliki przebrany za gigantycznego sepa. Wtedy zaczęły przylatywać pierwsze ptaki i zaczęło mi się to naprawde podobać - mówi Jose, zwany w okolicy, z uwagi na swój pogodny charakter, człowiekiem-sępem.

- Cieszę się, że udało mi się sprawić, że się mnie juz nie boją, nawet jeśli zajęło mi to 21 lat - mówi Jose - Poza tym mam nadzieje, ze juz niedlugo docenia mój wklad w ich przetrwanie i zaczna mi znosic jajka.

Karmienie sępów nie jest dla Jose i jego żony wyłącznie hobby, ale też sposobem na życie. Kilka metrów od miejsca karmienia wybudowali dwa obserwatoria, z których posilające się sępy może podziwiać publiczność. Nie wolno się jej jednak zanadto zbliżać do szyb obserwatorium, oklaskiwac ptaków, ani w ogóle hałasować, bo inaczej sępy od razu uciekają, a czasem nawet atakuja.

Wstęp do obserwatorium położonego niedaleko Valderrobres kosztuje od 4 do 15 euro. Znizka jest przyznawana dzieciom oraz turystom z duzymi zakrzywionymi nosami lub potrafiacym wydawac sepie dzwieki, z tym ze chodzi tu o krakanie a nie np o dzwiek machania skrzydlami.

Jose czasami dodaje do karmy srodków na rozwolnienie - dzieki temu zbiera takze guano - ceniony nawóz, który sprzedaje potem majetnym ogrodnikom pasjonatom.

Hiszpanię zamieszkuje obecnie 80 proc. europejskiej populacji sępów i 100% populacji zwariowanych emerytowanych marynarzy Jose Ramonów Moragregów. Sa to gatunki bardzo wrażliwe - cała kolonia może na zawsze zniknąć w ciągu miesiąca. Człowiek jest jedynym naturalnym wrogiem sępa. Jedynym wrogiem Josego jest jego wiecznie zrzedzaca zona i Urzad Skarbowy (dziwne gdyz twór ten takze bywa czesto zaliczany do padlinozerców).

Populacja sepów co prawda w ostatnich latach wzrosła, ale w latach 70. o mało nie zniknęła całkowicie. Wówczas rolnicy wysypywali trutki na lisy, przez co padło wiele innych zwierząt, którymi na swoją zgubę żywiły się sępy.

Na niekorzyść "scierwojadów" działało również europejskie prawo z 2002 r. wprowadzone w związku z chorobą szalonych krów, które zabraniało pozostawiania w naturze zdechłych zwierząt. Teraz zostało ono uchylone.

Jednak jak mówi miłośnik sępów Jose Ramon, w dalszym ciągu nie mają one dość pożywienia. W naturze jest za mało fauny, którą mogłyby się wyżywić. - To nie wystarcza sępom do przetrwania, dlatego trzeba im pomagać - przekonuje. Moze klika pomniejszych wojen, albo jeden globalny konflikt poprawilby ich sytuacje? - zastanawia sie Jose.

Ostatnio nad laka szalonego marynarza oprócz zwyczajnych sepów zauwazyc mozna coraz wiecej przelatujacych sluzbowo (w drodze na Ibize lub Wyspy Kanaryjskie) polityków - glównie z Unii EUropejskiej. Niestety nie zadawalaja sie oni zdechlymi królikami, jednakze chetnie pikuja po walizki wypelnione EURO lub dolarami, oczywiscie pod warunkiem, iz sa to banknoty o wysokich nominalach.

Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł, to przeczytaj też o kobiecie kangurze, która została gwiazdą filmów porno.

A jeżeli temat ten jest dla Ciebie zbyt hardcorowy to przeczytaj jak to policja negocjowała z ... pijanym kartonem.

Zródlo: wiadomosci.onet.pl/1973106,69,opieka_nad_sepami,item.html

A tu: Zając na (nieproszonym) obiedzie u sępów

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika

Bad boys, bad boys what you gonna do?

lepiej nie fikaj
znikaj
albo kup jamnika



Linki znajomych:
Mieszkania Bydgoszcz Mieszkania Toruń Mieszkania na sprzedaż glazura
Odzież Ciążowa ddd deratyzacja Świnoujście Unikatowe Meble Stylowe od producenta
Marek Ignor Tadeusz Cymański waluta kredytu Zespół muzyczny Tarnów
oferty pracy restauracje włoskie pracodawca biura rachunkowe